Największa lekcja jakiej nauczyłam się mieszkając w 10 ciu krajach.

Największa lekcja jakiej nauczyłam się mieszkając w 10 ciu krajach. August 21, 2019Leave a comment

Przez wiele lat nie wiedziałam, co chcę robić w życiu. Może nie wyglądać to w ten sposób, biorąc pod uwagę moje liczne podróże oraz w ilu miejscach na świecie mieszkałam. Nie mniej jednak, jeździłam do pewnych krajów bardziej z przypadku, niż osobistego wyboru.

Podczas moich pobytów w różnych zakątkach globu, testowałam się w różnych warunkach oraz eksperymentowałam z moim stylem życia. Przynajmniej co miesiąc ‘gubiłam się’ zastanawiając, co ja w ogóle robię ze swoim życiem i jak to wszystko się poukłada.

Lekkim zygzakiem, szłam do przodu. Próbowałam wielu prac, przechodząc również przez ‘świat kariery’. W międzyczasie, rozwinęłam też swoje pasje takie jak pisanie i taniec.

Z drugiej strony, to uczucie ‘nie wiem, czego tak naprawdę chcę’ oraz ‘nie jestem wystarczająco dobra’, aby sięgnąć po życie, które czułam, że chciałam mieć, blokowało mnie przed określeniem swojej życiowej misji.

Jakieś kilkanaście lat temu, kiedy mieszkałam w Szkocji i pracowałam jako kelnerka we włoskiej restauracji, zwykłam czytać książki o rozwoju osobistym na przerwach w pracy. Jedna z nich zawierała ćwiczenie, które potem stało się nieodłączną częścią mojego życia; zapisywanie doświadczeń, które chciałabym zebrać.

To właśnie w tym momencie, podczas tego ćwiczenia, przeszła mi przez głowę następująca myśl: “Boże, chcę przejść przez życie tak wielu osób, jak to tylko możliwe”.  Nie wiedziałam wtedy jeszcze, co to dokładnie znaczy, ale życzenie zostało wypowiedziane. 

Dziś, lubię mówić, że ‘jestem na misji życia’, zawierając przyjaźnie z na całym świecie I dzieląc się życiowymi doświadczeniami.

Podczas moich podróży poznałam setki ludzi z różnych krajów oraz środowisk. Wielu z nich stało się moimi przyjaciółmi, bądź bliskimi znajomymi.

Wniosek, którym pragnę się z Wami podzielić, jest taki, że tak naprawdę ludzi nie interesuje to, skąd pochodzimy. Nie chcą oni dzielić ludzi na nacje, za to chcą dzielić się tym co mają, nawet, jeśli mają niewiele. Chcą pokoju na świecie i w sercu. To jedna z największych i najpiękniejszych lekcji, jakich nauczyłam się podróżując. 

Stało się to inspiracją do projektu Make Friends, not War, który jest stylem podróżowania zachęcającym do odkrywania świata na jego organicznym poziomie.

Co to znaczy? Odwiedzanie lokalnych społeczności, nawiązywanie z nimi kontaktu podczas podróży oraz spędzanie razem czasu, aby nawiązywać wartościowe relacje, które często mają szansę zostać na lata. Osobiście doświadczyłam dużo dobra i życzliwości od ludzi w miejscach, do których podróżowałam, takich jak na przykład Birma (Mjanma), Tajlandia czy Wenezuela. W tym oto projekcie chciałabym dzielić się moimi doświadczeniami i dzięki temu inspirować Was do tego samego.

*Make Friends not War to również portretowanie osób, które żyją z daleka od swojej ojczyzny. Ich radości i wyzwania z jakimi żyją na emigracji lub jako ekspaci. Zdjęcia i opisy znajdują się na mojej FB stronie. 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *