Czego Polacy nauczyli się w UK?

Czego Polacy nauczyli się w UK? February 19, 2020Leave a comment

Nigdy nie zapomnę pewnego sobotniego popołudnia w londyńskim Domu Polskim kiedy to jeden z naszych byłych już premierów przyjechał do angielskiej Polonii, aby ‘nawrócić nas na powrót do Polski’. Nie piszę tego w formie sarkastycznej, intencja polityków była dobra, no bo jakby nie pragnąć sprowadzić marnotrawnych synów zza mórz do domu?

Całe wydarzenie było jednak dość komiczne, bo oczywiście nie obyło się bez awantur, krzyków i oskarżeń, że ‘po co mamy wracać do Polski!”.

Najlepsze były dwie panie mniej więcej w wieku mojej mamy, które pod drzwiami do sali zaczęły się głośno sprzeczać, która dłużej mieszka w Londynie. Było zabawnie, ale kampania nawrócenia chyba nie zadziałała, bo był to rok 2007, jeszcze przed recesją i hen hen przed Brexitem więc nikomu z nas w UK krzywda się nie działa. 

Tutaj nieskromnie powiem, że chyba udaje mi się ‘nawracanie na Polskę’ lepiej niż panu premierowi (z całym szacunkiem), bo odkąd zagnieździłam się w Warszawie i publikuję zdjęcia stolicy na Instagramie i Facebooku, już niejednokrotnie słyszałam od moich polskich znajomych:  “Jak tak dajesz te zdjęcia z Polski to mam ochotę wrócić”. 

Czyli nie trzeba po nikogo jeździć. Często wystarczy dobre oko i magiczne filtry na Instagramie!

To, czy niektórzy z nas wrócą czy nie, to sprawa indywidualna każdego z nas i nie mnie namawiać lub przekonywać. Jak dla mnie, na powrót do Polski dobrze jest się przygotować, ale też zdać sobie sprawę że…

Emigracja Polaków do UK to jedna z najlepszych rzeczy jakie się Polsce przytrafiły. Dlaczego tak uważam? 

–  Polska jest jednym z najbardziej homogenicznych krajów na świecie. Wielokulturowa przed wojną, kompletnie pozbawiona swojej etnicznej różnorodności podczas niej, z dozą  antysemickich ruchów w czasach zamknęła Polaków nie tylko na inne nacje, ale też na inność samą w sobie. A to niedobrze, bo najpotężniejsze kraje świata zbudowały swoją potęgę właśnie dzięki  imigrantom. Ich pracy i wkładzie kulturowym. Wielka Brytania jest różnorodna i kolorowa i nie nam oceniać co z tego będzie, ale dobrze jest być wstawionym w taką rzeczywistość choćby na parę miesięcy. Aby choć trochę się do inności przyzwyczaić i zobaczyć że świat nie dzieli się na rasy, tylko na dobrych i złych ludzi.

Polakom w UK w porównaniu do innych nacji (np. Hiszpanów czy Azjatów) to nieźle wyszło, bo często nawiązują znajomości z ludźmi z różnych narodowości i powoli otwierają się na nie. 

– Chill out. Jeśli moja mama czyta ten tekst, zaraz dostanie mi się za używanie ‘anglojęzycznych słów’, bo po co, skoro mamy polski, ale ja słowa chill używam tutaj celowo. Bo warto się choćby wychilować w sprawie takiej, że języki zawsze będą ewoluowały i przyjmowały słowa od innych nacji, tak jak to się działo z językiem francuskim. Zdominował on poniekąd konwersacje szlachty polskiej w XIX wieku. Do tego skoro zabory nie zabrały nam języka to let’s chillout.

Polacy w UK uczą się wyluzować. Nie napianą się już na każdym kroku, już nie jest ważne ‘co ludzie powiedzą’ i nie denerwuje, że ktoś ma za grube uda w mini. Tam grube uda to kwestia osobista i nikomu nic do tego.

Odpuszczamy osądzanie – cechę typową dla wielu rozwijających się krajów, gdzie mieć jest ważniejsze niż być i aby wiedzieć kim się jest trzeba się z kimś porównać. 

– Większość rodaków przyjechała do UK zarabiać pieniądze. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale nie o nich tu mowa. Chcę tutaj rozpatrzyć mechanizm kierujący człowiekiem, który za swoją pracę jest nie tylko należycie wynagradzany pod postacią stabilnej pensji. On jest przede wszystkim najzwyczajniej na świecie za nią doceniony. W Polsce nie zawsze dla wielu było to takie oczywiste. 

Każdy z nas chyba słyszał, że “Polish people are hard workers” i nie są to wbrew pozorom puste słowa. Nawet jak już wyprowadziłam się z Anglii i mieszkałam w Tajlandii słyszałam od angielskich backpackerów, że “Polish people are nice and hard working” i nie jest to zdanie wyssane z palca. W luźnych przyjacielskich konwersacjach Anglik też się potrafi otworzyć i powiedzieć co myśli. Trzeba wiedzieć tylko jak z nim rozmawiać.

Przy docenieniu rośnie poczucie naszej wartości. A tego nam trzeba w pierwszej kolejności. Bez silnego poczucia własnej wartości nie ma szczęśliwej osoby która jest w stanie spełniać swoje marzenia. Cheers UK!

Wiele osób martwi się o to, że wykształceni w kraju fachowcy wyjeżdżają za granicę i już nie wracają. Nie jest to tylko polska bolączka, zmaga się z tym wiele krajów na przykład jak Madagaskar, gdzie mają jeszcze gorzej bo tam rzeczywiście nie ma do czego wracać. 

Osobiście nigdy specjalnie mnie nie martwiło, że wybywają fachowcy. Oni również mają prawo zaznać innej rzeczywistości i nauczyć się czegoś nowego. Istotne też nie tylko kto wybywa, ale kto wraca i z czym. 

Po pobycie za granicą człowiek nie wraca taki sam. Zawsze zyskuje, choćby doświadczenie które przy odrobinie refleksji może przełożyć na polskie realia. Jednym słowem wychilować i docenić to kim jest i co już osiągnął.

Nawet jeśli statystycznie wraca miej fachowców niż wybywa, to ci którzy wracają, mogą mieć wyższą siłę rażenia niż przed wyjazdem, bo zdobyli coś najcenniejszego na świecie, czego nikt im nie zabierze – doświadczenie. 

Emigracja jest szkołą życia. Służbą wojskową do której już nikt nie obliguje. Sprawdzianem przetrwania i budowaniem siebie na nowo. Tęsknotą za domem oraz ucieczką w nieznane. Emigracja czasem wydaje się koniecznością ale w gruncie rzeczy to wybór, Pozostawmy go ludziom a potem kibicujmy im aby jak najlepiej na tym wyszli. W UK i na całym świecie. 

*Jeśli chcesz nauczyć się rozmawiać z Anglikami, oraz dowiedzieć jak odnaleźć się w brytyjskiej kulturze napisz do mnie wiadomość prywatną z zapytaniem o konsultację na mentoring lub naukę angielskiego. 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *