Dlaczego Polki mają niską samoocenę?

Dlaczego Polki mają niską samoocenę? November 25, 2019Leave a comment

Objechałam pół swiata. Widziałam wiele pięknych kobiet. Nie znam wszysktich nacji, ale te, które dane mi było poznać, nie zdają aż tak bardzo przejmować się swoim wyglądem, a i komplementy częściej przyjmują.

Niska samoocena jest według mnie charakterystyczna dla kobiet pochodzenia słowiańskiego. Zauważyłam tę tendencję również u kobiet z Ukrainy. Moja rosyjska  przyjaciółka też twierdzi, że ichniejsze Panie muszą starać się trzy razy bardziej, aby się spodobać niż ich zachodnie koleżanki.

Dlaczego więc, pomimo tylu dobrych cech, jakimi odznaczają się Polki; gospodarność, kreatywność, zadbanie, nadal wiele z nas nie potrafi po prostu podziękować za złożony nam komplement?

Z góry przepraszam za ciężkie wątki, które tutaj przytoczę, niestety bez nich trudno mi będzie przekazać to, co chcę w logiczny sposób.

Widzę to w następujący sposób: w większości polskich rodzin miłość okazuje się poprzez chronienie dzieci oraz gotowanie im obiadów. Nie ma w tym absolutnie nic złego, jest to typowe zachowanie ssaków. Każdy zresztą przynajmniej słyszał historię o kotku, który przynosi nam zdechniętego ptaszka w środku nocy, bo chce się nim z nami podzielić. Jedzenie jest pierwszym instynktem zbliżenia z drugim człowiekiem. Dlatego Pomidorówka to polskie Kocham Cię .

Natomiast trochę ugrzęźliśmy w budowaniu poczucia własnej wartości, bo w domach zabrakło wsparcia w postaci “Jesteś piękna, silna, dasz radę”, bo wiele matek mimo tego, że były atrakcyjne, silne i radę dawały wcale się tak nie czuły i przekazały ten komunikat nieświadomie swoim córkom. Ojciec zazwyczaj mówił mało, nie było go w ogóle, lub był zajęty ‘zalewaniem robaka’, bo jemu też nikt w dzieciństwie nie powiedział, że jest silny i jest z niego dumny.

Nie ma się co dziwić, bo ich rodzice, często po licznych traumach wojennych wsparcia nie dostali żadnego, bo trzeba było odbudowywać kraj i nikt nie miał czasu ani pomysłu na odbudowę siebie i odzyskanie swojej duszy. Emocje zostały zamrożone, aby już więcej nie cierpieć.

Teraz mamy tego efekt domino w postaci wewnętrzenej frustracji i niskiej samooceny przekazywanej z pokolenia na pokolenie. W masowych mediach nadszedł czas rozdrpywania przeszłości. I o tyle, o ile jest to dla wielu z nas irytujące (bo ileż można!) , to jednak może warto wykorzystać ten moment i rozprawić się również ze swoją przeszłością ‘na swoim podwórku’ wchodząc w energię oczyszczenia.

Rozumiem przez to opowiedzenie co nas boli, wzięcie odpowiedzialności za to, jak interpretujemy naszą bolączkę, oraz jak już jesteśmy gotowe, zamknięcie sprawy.

Tak jak w mądrej opowieści o traumie pewnego człowieka, który poszedł wygadać ją do miejscowych mędrców. Przyszedł raz i opowiedział, posłuchali. Również drugi i trzeci raz. Za czwartym razem, kiedy przyszedł wałkować tę samą traumę, mędrcy odwrócili się do niego plecami oznajmili: “Już powiedziałeś nam trzy razy, więcej słuchać nie będziemy”.

To tutaj zapada decyzja, co chcemy dalej robić; wybaczamy rodzicom za to, że nie dali nam ponad-pomidorówkowego wsparcia, czy żyjemy w poczuciu braku miłości i podświadomie powtarzamy ten sam schemat poprzez karcenie siebie, obładowywanie pracą i obowiązkami aby udowodnić sobie swoją wartość lub dobieranie partnerów, którzy też jej nie dostrzegają. Skoro my same myślimy o sobie w kategoriach “Sprawdź się, bo inaczej nie zasługujesz na miłość”, to co facet ma tutaj zrobić?

On też często ma niską samoocenę, bo w domu jego rodzice nawet Ogórkowej nie robili, tylko zarabiali na dom, bo ich rodzice to nawet domu porządnego nie mieli i do tego cierpieli na powojenne nerwice, które leczyli alkoholem lub zamiatali pod dywan z napisem “Taki ma charakter…”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *