Wpis z miasta Mostar (Bośnia i Hercegowina) dnia 24 go listopada 2018. 

Czekałam na podróż do Bośni, właśnie najbardziej, aby zobaczyć jak wygląda to miejsce 23 lata po wojnie. Mostar, który odwiedziłam jako pierwszy, bez wątpienia oddaje koszmar, tego co musiało się tutaj wydarzyć w latach 1992 – 1995. Dobrze jest widzieć, że miasto pomimo licznych ruin ma się całkiem dobrze i powstało wiele nowych budynków. Ludzie chodzą po ulicach może nie z uśmiechem na twarzy, ale też bez jakiegoś wyraźnego wpisanego w nią żalu.

Warto pamiętać, że wojna zaczyna się od jednej myśli w czyjejś głowie. Ktoś pomyślał „My – Oni” i to wypowiedział. „My zasługujemy, oni są źli”. Ktoś inny usłyszał i powtórzył to komuś, kto dał pieniądze, aby ta myśl weszła w czyn. Potem tysiąc osób usłyszało i uwierzyło. Następne tysiąc usłyszało i powtórzyło nawet nie do końca w to wierząc. Na koniec już nawet nie ma znaczenia kto komu co zrobił, bo wszyscy są tak zmęczeni wzajemnym wyniszczaniem się, że chcą świętego spokoju i gdyby mogli, to by za to zapłacili. Traktaty pokojowe zostają podpisane, a miasta odbudowują się. Ludzie zaczynają spokojniej żyć…

Aż do momentu kiedy się komuś przypomni, co się stało ileś lat temu i pomyśli, że jego tożsamość narodowa, czy to w jakiego Boga wierzy jest ważniejsze niż on sam – człowiek.

Zawieraj przyjaźnie, unikaj stereotypów i zawsze zakładaj, że wiesz bardzo mało na temat świata. Peace. 

Podziel się