Zakładanie własnej firmy to jazda na autostradzie bez ograniczenia prędkości. Zwłaszcza, jeśli, ‚wszystko co masz’ to innowacyjny (według ciebie) pomysł, doza determinacji i marzenie. Czas aby zacząć nigdy nie jest odpowiedni i nie każda nisza, która wydaje się nam przełomowa, odpowiada potrzebom rynku. Doświadczenie, tak potrzebne, aby się samo-zatrudnić przychodzi z czasem, raczej jako efekt uboczny niż bez ryzykowny warunek na rozpoczęcie procesu inicjacji.

Podczas pierwszych miesięcy działania solo musiałam dojrzeć jako osoba tak szybko, jak szybko chciałam, aby rósł mój biznesowy projekt oraz środki na jego opłacenie.

Szybko zdałam sobie sprawę, że ludzie nie płacą nam tylko za to, co możemy dla nich zrobić, ale również za to, jak myślimy. Oprócz klasycznego podejścia do biznesowego romansu skrojonego pod osiągnięcie szeroko pojętego sukcesu, występuje jeszcze pewien specyficzny sposób myślenia, za który ludzie są w stanie nam zapłacić i jest to:

  1. To, jak myślisz o sobie.
  2. Pokora przy oduczeniu się starych i nieprzydatnych nawyków, aby zrobić miejsce tym nowym.

To była lekcja numer jeden, ale nadchodziły następne. Rachunki musiały być zapłacone, a ponowne użycie oszczędności nie było już opcją do wykorzystania.

W związku z powyższym, zdecydowałam się na podejście, jakie zademonstrowałby porządny pracodawca – zapłacić sobie za to, jak myślę. Napisałam więc do siebie umowę o pracę. Innymi słowy, samo się zatrudniłam w wirtualnym tego słowa znaczeniu.

Kontrakt od siebie do siebie brzmiał:

„Droga Małgorzato (Margarito) Ruszkowska,

The Alternative Ideas Movement zatrudniła Cię na pozycję sprzedawcy i marketera. Twoją rolą jest promowanie serwisów firmy zgodnie z jej wartościami. Dokonasz tego poprzez namierzanie odpowiednich odbiorców, których wybierzesz podczas własnych wglądów i badań w internecie. Jesteś na 100% odpowiedzialna za sukces firmy”.

A tutaj jest tyle, ile zarobisz, jeśli tego pomyślnie dokonasz: (wstawiłam realistyczny numer)!

Klarowność ponad fantazyjne wizje okazała się być trafną metodą na auto-motywację. Wpisany numer urzeczywistnił się. Weszłam na piąty bieg i wjechałam na pas szybkiego ruchu.

Podziel się