Jestem w Maroku już od ponad miesiąca. Oprócz pracy nad angielskim z moimi uczniami online, robię ostatnio dużo krótkich video, aby podzielić się z Wami wszystkimi tymi prostymi i jakże pięknymi momentami, których tutaj doświadczam.

 

A tutaj jedna z moich ostatnio doświadczonych kolorowych chwil. Wczoraj wieczór wyskoczyłam na chwilkę do sklepu po kawę i owsiankę. W drodze powrotnej usłyszałam bębny w jednym z pobliskich domów. Zaciekawiona, podeszłam więc i zaczęłam patrzeć w górę okien, aby ich posłuchać. Pewna pani wychodząca z klatki zaprosiła mnie do środka. Więc weszłam na górę do mieszkania i ujrzałam chyba z 60 kobiet w różnym wieku tańczących i śpiewających. Świętowały narodziny dziecka we wsi.

 

Bawiły się po mistrzowsku, śmiały bez przerwy, czyniły taniec brzucha w Burkach, a to wszystko bez kropli alkoholu (były też tańce na stole). Panie po 50 roku życia również tańczyły i to jak! Zgadnijcie kto z nimi tańczył? (też na stole!).

To już nie pierwszy raz kiedy znowu dochodzi do mnie, jak mało tendencji Zachodniego świata potrzebuje jego reszta, aby spokojnie i w zgodzie ze sobą żyć. Może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że ludzie poza Zachodnią cywilizacją nie cierpią tak duchowo oraz psychicznie jak my. Może to świat rozdał nam tak karty, a ewolucja chce przez to nam powiedzieć: „Uczcie się od siebie nawzajem”.

 

Wszyscy jesteśmy potrzebni na świecie i modlę się, abyśmy pewnego dnia zrozumieli jak my – ludzie różnych nacji i ras kompletujemy się ze sobą. 

 

Kobiety śpiewały tak pięknie i przejrzyście, że można było poczuć przez ich głosy całą Afrykę. Dostałam też błogosławieństwo. Szkoda, że zostawiłam telefon w domu. Z drugiej strony, może to i dobrze, bo warto uszanować miejscowe zwyczaje i nie filmować ludzi, pozostawiając wczorajszy Rave (słowo jak najbardziej adekwatne) uroczą tajemnicą pomiędzy Wami oraz mną.

  • Jeśli chcecie zobaczyć, jakie video ‚produkuję’, zapraszam serdecznie na moją FB stronę oraz Instagram. 
Podziel się