Asię poznałam przez jedną z Facebookowych grup dla Polaków mieszkających w Tajlandii. Jak się później okazało, nie łączy nas tylko pasja podróżowania, ale również to jak postrzegamy świat. Obie jesteśmy blogerkami. Asia prowadzi bloga The Blond Travels i razem postanowiłyśmy napisać ten tekst. Co ciekawe, ja w międzyczasie wróciłam do Polski i choć na początku nie planowałam na jak długo, to wiodę sobie tutaj spokojne życie już ponad rok. 

Można więc potraktować ten artykuł jako mój osobisty folklor albo jako teskt, który mimo wszystko skłania do przemyśleń!

W artykule chciałyśmy zwrócić uwagę na to, co nie zawsze jest takie oczywiste i pokazać to, że szczególnie młodzi ludzie emigrują z Polski, bo chcą doświadczyć czegoś innego, lub też poczuć się w pełni zaakceptowanymi. Chcemy zmusić was do przemyśleń na temat emigracji i do zauważenia, że czasami człowiekowi potrzeba w życiu doświadczyć wielu innych rzeczy, które nie mają dużo wspólnego z pieniędzmi. A oto co my myamy na myśli:

Powszechnie niska tolerancja na cudzoziemców.

Małgosia: Od wielu wieków Polska była krajem poniekąd wielokulturowym. Niestety, Druga Wojna Światowa konkretnie nas wyczyściła, a co za tym idzie „uodporniła” na cudzoziemców, zaszczepiając w nas strach przed nieznanym. Szkoda, bo potencjał każdej nacji tkwi w różnorodności i wielokulturowości. Osobiście nie wyobrażamy sobie życia tylko w kręgu jednej nacji i rasy. Dlaczego? Jest po prostu ciekawiej, bo od każdego można się czegoś nowego nauczyć. Wielokulturowość sprawia, że kraj staje się bardziej interesujący, ciekawszy, bardziej kolorowy i weselszy.

(Mówimy tutaj o zdrowych proporcjach takiej mikstury etnicznej, bo zdajemy sobie sprawę z problemów wynikających z nadmiaru cudzoziemców.)

Asia: Polacy boją się odmienności, zamykają się na świat, uważają, że wiedzą wszystko najlepiej i to inni są źli, a oni są najlepsi, najbardziej pokrzywdzeni i to im zabiera się pracę i przestrzeń. A przy tym pomijają fakt, że to właśnie Polacy najczęściej emigrują do innych krajów w poszukiwaniu lepszego życia.

Potrzeba bycia wolnym.

Małgosia: Nie chodzi o jakieś potrzeby wyższej wolności wewnętrznej, tylko raczej po prostu bycie sobą i aby nikomu nic do tego nie było. Oczywiście nikt nam tego bycia sobą na pozór nie zabrania, a jednak… Osądzanie ludzi nadal wydaje się być głęboko zakorzenione w naszej kulturze. Kto co na siebie włożył, kto z kim gdzie był i kto skąd ma pieniądze… Zdajemy sobie sprawę, że takie zachowania są typowe dla ludzi na całym świecie. Nie mniej jednak my tak nie musimy! Mamy dużo do zaoferowania zarówno innym jak i sobie. (O tym, co mamy do zaoferowania napisałam posta, którego zamieszczę wkrótce). 

Nie oszukujmy się, w Polsce jest trochę sztywno gdy w grę wchodzą zachowania społeczne, ciężko nam wyluzować, a przecież bez tego nie można żyć szczęśliwie.

Asia: W Polsce żyłoby się o wiele łatwiej i prościej, gdyby ludzie mieli większą swobodę wyrażania tego kim są i jakie mają poglądy.

Presja Społeczna.

Asia: W Polsce mamy nadal przeświadczenie, że trzeba całe życie pracować, najlepiej w korpo, wziąć kredyt na mieszkanie, mieć gromadkę dzieci i dożyć bardzo skromnej emerytury, która pewnie wystarczy nam na wakacje na Kaszubach. Niekonwencjonalny styl życia jest w naszym kraju traktowany jako coś niepoważnego, dziecinnego i nie przynoszącego żadnych korzyści.

Małgosia: Spełnienie życiowe postrzegane jest poprzez pryzmat posiadania rodziny, która często zamyka się w swoich kręgu podobnych sobie ludzi i nie dopuszcza do siebie tych ‚nieszczęśliwców’, którzy są samotni z wyboru bądź z konieczności.

Święta Bożego Narodzenia są tego doskonałym przykładem – włączasz telewizję, a w niej tylko temat bliskich i rodziny. A co z tymi, którzy takowej nie mają? Lub nie potrafią się ze sobą dogadać?

Na obczyźnie jest inaczej. Spotkamy się razem na święta i inne okoliczności, zarówno w gronie typowo polskim jak i z domieszką cudzoziemców, po prostu zbieramy się razem i nikt nigdy nie jest sam, chyba że z wyboru.

Niedojrzałość Emocjonalna.

Małgosia i Asia: Hejterstwo jest tego doskonałym przykładem. Frustracja i narzekanie to nic innego tylko brak znajomości poprawnych wzorców emocjonalnych. Po prostu nie potrafimy sobie radzić z naszymi uczuciami. Nikt nas tego tak naprawdę nie nauczył, a patrząc na polityków w telewizji można już tylko utwierdzić się w przekonaniu że panuje pewne przyzwolenie na mówienie co ślina na język przyniesie, słowny lincz i potwierdzanie własnej wartości poprzez „posiadanie racji”. Lubimy siebie nawzajem linczować za błędy popełnione teraz, czy w przeszłości. Nie jesteśmy zadowoleni nawet wtedy kiedy ktoś zrobi coś dobrze. A przecież tutaj też wystarczy wyluzować. Nikt nie jest doskonały i być nie musi, dajmy ludziom być ludźmi.

Życie w paranoi.

Małgosia i Asia: Od małego obie pamiętamy rozmowy dorosłych o tym, że będzie trzecia wojna światowa, że już Ruscy jadą na nas, że co to będzie…. Taka panika występowała za każdym razem kiedy coś się zmieniało na arenie politycznej. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ lata wojen i klęsk dla kraju zrobiły swoje i jest rzeczą wręcz naturalną, że ludzie, zwłaszcza z pokolenia powojennego mają głęboko zakorzeniony strach, który każe przewidywać najgorsze. Parę miesięcy temu w Tajlandii nastąpiło parę małych ataków terrorystycznych. Z Polski słyszałyśmy panikę. Tymczasem na miejscu wszystko wydawało się być pod kontrolą. Tajowie nie panikowali, tylko wierzyli w to, że tak właśnie musiało się stać i wszystko będzie dobrze. No właśnie, wiara zamiast goniącego umysłu w nieznane. I tak na marginesie… Tyle lat trzeba było w Polsce walczyć o wolność, a teraz jak już ją mamy, to nadal się tego nie widzi, nie szanuje i snuje najczarniejsze scenariusze. Ciężko jest żyć w miejscu, gdzie nie docenia się chwili obecnej i tego, że można wyjść w spokoju na ulicę. 

Niewdzięczność.

Małgosia: Powiemy prosto i szczerze: uważamy, że my Polacy jesteśmy jednym z najbardziej niewdzięcznych nacji na świecie. Tak jakby lata wyżej wspomnianych wojen i kryzysów niczego nas nie nauczyły. Nie umiemy docenić tego co mamy, i non-stop skupiamy się na tym co jest nie tak. Można powiedzieć, że to normalne, bo taki jest człowiek, ale czy to do końca prawda?

Za każdym razem jak wracamy do Polski, widzimy rzesze nowych aut, pięknie urządzone mieszkania naszych znajomych, armię kosmetyków w ich łazienkach i nadal słyszymy jak jest ciężko, bo nie ma pieniędzy. Dobrą nowiną jest to że na umiejętność docenienia tego co się już ma nie musimy brać pożyczki. Jest darmowa i na wyciągnięcie ręki 🙂

Polityka.

Asia: Sytuacja polityczna w Polsce nas przeraża. Nie jesteśmy za żadną z frakcji, ale wiemy na pewno, że to czym karmią nas politycy nie jest dobre ani dla Polski ani dla Polaków.

Małgosia: Są też pozytywne postacie na arenie politycznej (celowo nie wymieniam imion, ponieważ nie jest to tekst o politykach) które chcą coś w kraju zmienić. Mogę sobie tylko wyobrazić jak może im być ciężko. 

Asia: Nietolerancja, walka z wyimaginowanym wrogiem, nienawiść do siebie nawzajem – jeszcze parę lat temu nie było to aż tak widoczne jak teraz. Nasz kraj powoli zamienia się w państwo wyznaniowo – totalitarne, gdzie ludzie troszeczkę bardziej otwarci na świat, o innych przekonaniach, wyznaniu, czy orientacji seksualnej są przez innych z poparciem rządu zastraszani, szykanowani i otwarcie krytykowani.

Politycy karmią naród nienawiścią do siebie nawzajem i przyzwalają na ksenofobię, a co za tym idzie powodują jeszcze większe hermetyczne zamykanie się naszego kraju na innych.

Pogoda.

Asia: Nie lubię deszczu ani zimna i zmieniające się pory roku też jakoś mnie nie cieszą. Za to cenimy sobie wysokie temperatury i słońce.

Lato w Polsce może być przyjemne, ale kiedy tylko zaczyna padać deszcz, temperatury znacznie spadają i aura robi się nieprzyjemna. Zima trwa niezwykle długo, na dworze robi się szybko ciemno, co powoduje spadek nastroju, a my wiemy, że ciągła obecność słońca za oknem dodaje wigoru i motywacji w życiu. Dlatego te zimniejsze miesiące wolimy spędzać w gorących krajach.

Obu nam nie zależy na zarobieniu milionów i zrobieniu zawrotnej kariery w zagranicznej korporacji. Wyjechałyśmy, bo chciałyśmy doświadczyć czegoś innego. Zostałyśmy za granicą, bo to ‘inne’ okazało się sprzyjać naszym osobowościom i temu, czego potrzebujemy. Obie czujemy, że emigracja otworzyła nam oczy na świat, dzięki niej rozwinęłyśmy skrzydła, zobaczyłyśmy, że można żyć inaczej, można być kreatywnym, przedsiębiorczym i szczęśliwym.

Chciaybyśmy się przyczynić do tego, by w Polsce zaszły takie zmiany, aby wielu Polaków mogło tu kiedyś wrócić i żyć w wolnym od uprzedzeń kraju, gdzie wszyscy się nawzajem szanują i nie oceniają innych na podstawie tego co kto ma, tylko jakim jest człowiekiem.

Małgosia: Albo w ogóle nie oceniają i po prsotu żyją!

Fajnie by było gdyby powyższy artykuł mimo iż na pozór nas znowu ‚ochrzania’ choć częściowo przyczynił się do tego, aby właśnie Polska stała się takim krajem.

Podziel się