Podczas ostatniej jesieni, kiedy to jeszcze mieszkałam na cudownej tajskiej wyspie Koh Tao, pracowałam przez chwilę zdalnie dla organizacji, która promuje biznes Europy Środ-Wsch. Moim zadaniem między innymi, było promowanie outsourcingu IT z Białorusi.

Kiedy tylko starałam się wytłumaczyć moim znajomym czym się zajmuję i wymieniłam państwo Białoruś, słyszałam jedno:

DYKTATURA!!!

Przedstawmy to tak: na świecie jest wiele rządów, które robią kontrowersyjne rzeczy. Rząd białoruski jest znany pod szeroko rozumianym pojęciem jako “ostatnia dyktatura Europy”, co mogłoby podlegać debacie. Jakąkolwiek opinię na ten temat mamy, nie zmienia to faktu że na Białorusi żyją ludzie. Tacy prawdziwi z krwi i kości, którzy chcieliby ‘spotkać się z Zachodem’.

Osobiście pamiętam czasy kiedy ciężko było wyjechać, nawet do sąsiedniego kraju, nie mówiąc już o „Zachodzie”. Przekraczanie granicy wiązało się z nieuniknionymi, często z niekomfortowymi procedurami celnymi. Dlatego przysięgłam sobie do końca swoich dni doceniać fakt, że od ponad 13-stu lat mogę swobodnie podróżować po większości Europy i cieszyć się z każdej odbytej podróży.

Zostałam zaproszona na Białoruś, na motocyklową wyprawę przez mojego kolegę. Po dwóch latach spędzonych w Płd-Wsch Azji miłość do dwukołowych pojazdów nie tylko we mnie wyrosła, ale również osiągnęła stopień bezwarunkowej, dlatego nie mogłam powiedzieć nie. Niedawno, bo tylko w styczniu tego roku białoruski prezydent (imienia nie wymieniam celowo, bo chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi) podpisał dekret o ruchu bezwizowym dla osób, które przekraczają białoruską granicę drogą powietrzną i lądują w stolicy kraju – Mińsku. Ja i koledzy niestety musieliśmy aplikować o wizę, ponieważ wyjeżdżaliśmy na Białoruś drogą lądową, ale dla tych, co chcą tam polecieć oto lista krajów, które podchodzą pod 5-cio dniową bezwizową opcję oraz informacje prosto z Ambasady Białorusi w Warszawie.

Bezwizowy tryb wjazdu i wyjazdu cudzoziemców na termin do 5 dób

BREAKING: Belarus Cancels Visas For Citizens Of 80 States

Tutaj z kolei jak było, co zobaczyłam i zaobserwowałam.

1. Sielankowe wsie.

Krajobrazy bardzo przypominały mi te ze Wschodu Polski. Urodziłam się i wychowałam w Chełmie, bliżej granicy z Ukrainą niż nawet Lublina, więc gdzieś tam chyba mam w sobie wschodniego ducha, który notorycznie przypomniał mi czasy z dzieciństwa, kiedy to spędzałam lato u babci na wsi. Bajkowe widoki składające się z soczysto-zielonych lasów, słodkie wiejskie chatki i gdzieniegdzie brzozy. Na noc zatrzymywaliśmy się w malowniczych domkach wynajętych przez AirbnB. Pierwszej nocy spaliśmy dosłownie ‚nad Niemnem’ w domku zbudowanego z drewnianych ciemnych pali. Nie trzeba dodawać jak cudnie było ogrzać się przed kominkiem po deszczowym dniu spędzonym w podróży.

Na noc zatrzymywaliśmy się w malowniczych domkach wynajętych przez AirbnB. Pierwszej nocy spaliśmy dosłownie ‚nad Niemnem’ w domku zbudowanego z drewnianych ciemnych pali. Nie trzeba dodawać jak cudnie było ogrzać się przed kominkiem po deszczowym dniu spędzonym w podróży.

2. Nie drogo.

Nie powiedziałabym, że na Białorusi wszystko kosztuje mniej niż w Polsce, ale śmiało mogę stwierdzić, że nie jest to drogi kraj do podróżowania. Benzyna jest tańsza, AirBnB taniej no i papierosy też. Nie, żeby akurat dla mnie to było ważne, ale dla niektórych tak 🙂 Nie zbankrutujesz też na jedzeniu, które notabene jest podobne do tego polskiego, oczywiście z nutka regionalnej ‚inności’ oraz wzorkiem Rusznika  np na torebce, w którą zapakowany jest chleb.

3. Czas się tu jakby zatrzymał.

Dla tych, co z nostalgią wspominają czasy potęgi sowieckiej albo lubują socjalizm jako część folkloru polskiej przeszłości, Białoruś jest miejscem idealnym. Potężne pomniki, dumne statuy oraz typowa dla czasów komunistycznego modernizmu architektura, niektórych zachwyci a innym przyniesie uśmiech na twarz. I nawet jeśli byłby to uśmiech cyniczny, to jednak zawsze jest uśmiech.

Jedna rzecz jest pewna: Białoruś wydaje się być zamrożona w czasie, na dodatek jakby w innym wymiarze i podróż tam może okazać się doświadczeniem samym w sobie. Podczas gdy różnice pomiędzy dużymi miastami Wschodniej i Zachodniej Europy powoli się zacierają, na Białorusi jakby obowiązywał inny czas, a co za tym idzie, inna kolej rzeczy.

4. Niebieskie oczy.

Nie zrozumcie mnie źle, piękni ludzie są na całym świecie, ale widzę też coś szczególnego w niektórych słowiańskich niebieskich oczach. Taką głębię, której nie oszukasz. Widzę czasem tę głębię w niektórych polskich oczach, widziałam ją na Białorusi. Patrzysz człowiekowi w oczy i widzisz że może być tam tylko dobro.

(Niestety nie mam zdjęcia z niebieskookim Białorusinem, więc daję swoje. Bez podtekstów, można za to spojrzeć w oczy szare żołnierzowi powyżej!)

 5. Życzliwi i gościnni ludzie.

Od właścicieli AirBnB, którzy z własnej woli gotowali nam kolację po przypadkowo spotkanych ludzi na ulicy, którzy po prostu chcieli pogadać lub zrobić sobie z chłopakami zdjęcie ponieważ nie często spotykają obcokrajowców. Białorusini byli dla nas życzliwi, bez udawania, tak prosto z serca i zdają się lubić Polaków. Oczywiście kontakt ułatwił język, bo każdy mówił po swojemu, a i tak się rozumieliśmy. Jeszcze jeden powód, dlaczego warto tam pojechać!

6. Wyrób sobie swoje własne zdanie.

Chyba najlepszą częścią wyjazdów do mniej popularnych turystycznie miejsc, zwłaszcza tych przedstawianych przez media w negatywnym świetle, jest to że jadąc tam wyrabiasz sobie swoją własną opinię o nich. W większości przypadków wrócisz szczęśliwy i jak to się u nas mówi, pozytywnie rozczarowany, no i może nawet będziesz planował powrót do tego kraju!

Co jest w tych krajach szczególnego to to, że ich mieszkańcy nie biorą cię – gościa (jakby nie patrzeć) w ich kraju za rzecz oczywistą, bo nie są do odwiedzających ‚ze świata’ przyzwyczajeni. W związku z tym, starają się dwa razy bardziej byś się u nich dobrze czuł. Jest jeszcze jedna kwestia; oni sami często nie mogą podróżować i przypadkowa rozmowa z obcokrajowcem jest dla nich nie lada przeżyciem.

Każdy kraj robi co może, aby pokazać się jako lepszy od innych. Nie ma w tym aż tak wiele złego, bo bez tego nie byłoby rozwoju. Dobrą drogą jest to aby jako nacja czuć się dumnym z wartości które czynią świat lepszym – poziomu edukacji, otwartości umysłu i życzliwości.

 

Podziel się