Pewnego dnia moja mama, jak często zwykła, poruszyła temat II Wojny Światowej. Mówiła podniesionym głosem o destrukcji Polski oraz braku finansowej pomocy, którą otrzymały kraje Europy Zachodniej w ramach Planu Marshalla.

Było dość rano i chyba za wcześnie na tego typu refleksje, ale postanowiłam spytać: „A czy możesz spróbować mówić o tych rzeczach na spokojnie, bez emocji, nie obrażając się na świat?”

„Nie”. Oświadczyła po mniej więcej sekundzie zastanowienia. Mimo, iż w przeciwieństwie do jej rodziców, nie doświadczyła wojny na własnej skórze, wydaje się, jakby odziedziczyła po niech emocjonalne rany.

Wojna to nigdy kwestia czasu jej trwania. Wojna zostaje w genach i sercach ludzi na pokolenia. Generuje złość i emocjonalną pustkę, kultywuje strach. W związku z nią, wiele osób nosi w sobie dużo złości w stosunku do innych ludzi i nacji. Widzę to w braku zaufania do innych ludzi tutaj, w Polsce, widziałam to w Wietnamie w oczach wielu starszych Wietnamczyków, którzy ze strachem patrzyli mi w oczy, kiedy na przykład pytałam ich o drogę. Biały człowiek coś chce… Podejść, czy uciekać? 

Może to dlatego zdecydowałam skupiać się na małych wydarzeniach i historiach, które łączą ludzi. Tutaj znowu pozwolę sobie przywołać Niemcy i Polskę, bo w końcu od tego zaczęłam ten post.Oba kraje są sąsiadami. Osobiście widzę w nas podobieństwa; lubimy dyskutować o problemach rozkładając je na czynniki pierwsze. Lubimy też intelektualne konwersacje. Są one zupełnie innej natury, niż na przykład, przeprowadzone z Brytyjczykiem o mniej więcej tym samym poziomie edukacji, dlatego śmiem uważać, że mamy tutaj podobne tendencje. Lubimy podróżować i cenimy sobie pracę, choć akurat obie te rzeczy wykonujemy inaczej, powiedzmy dyplomatycznie, według naszych własnych wartości i standardów.

Ostatnio przeczytałam następujące zdanie: „Nie módl się o pokój tylko o wewnętrzny spokój”. Może coś w tym jest.

Nie możemy powstrzymać wojen, ale możemy obserwować i uczyć się dobrych rzeczy od naszych sąsiadów, zwracać uwagę, na to, co mówimy na temat innych nacji a co najważniejsze, doceniać wolność i pokój kiedy idziemy ulicą, bo nic nie jest dane na zawsze.

 

Podziel się